Dyskusje o prezentach na wszelkie inne okazje oraz inne rozmowy na temat prezentów
By kamiledi15
#36071 Witajcie, mam dość nietypowy temat. Mam swoją idolkę, która występuje w pewnym zespole. Jestem na jej występach tak często, że ona i menedżer zespołu docenili mnie i polubili. Teraz mam z nimi świetne relacje. Idolce już kilka razy kupowałem kwiaty, zrobiłem nawet dla niej własnoręcznie prezent, z którego się strasznie ucieszyła, ale jej szefowi też bardzo dużo zawdzięczam - podchodzenie do mnie i witanie się przed koncertami, zapraszanie za kulisy, załatwianie zniżek i wstępów na zamknięte koncerty - i chciałbym mu się jakoś odwdzięczyć. Chyba najbardziej standardowym prezentem od faceta dla faceta jest alkohol, ale jednak to jest dla mnie zupełnie obcy człowiek, mimo, że obaj się polubiliśmy. Mimo wszystko to szef mojej największej idolki, a nie kumpel, ja jestem tylko fanem, choć jak sami mówią - najwierniejszym. Alkohol dla obcej osoby wydaje mi się dość ryzykowny, nie wiem, jakie on ma do tego podejście. Kwiaty raczej też chyba nie. Może więc jakieś słodycze? Podpowiem, że nazwa zespołu jest ściśle związana z szafą grającą, co bardzo ułatwiło mi zrobienie prezentu dla idolki. Ale to jest 60-letni facet, więc własnoręczny prezent też nie wiem, czy byłby dobrze przyjęty. Bibelotu ze sklepu do postawienia na półce też raczej nie ma sensu kupować. Może więc alkohol albo słodycze w jakimś opakowaniu związanym z szafą grającą? Dla bezpieczeństwa bardziej bym się skłaniał ku słodyczom. Tylko, że nic takiego nie znalazłem. Muszę też być ostrożny, żeby nie zepsuć dobrych relacji. Macie jakiś pomysł?

By kamiledi15
#36409 Jeśli chodzi o idolkę, to już jej dałem własnoręcznie zrobiony prezent, który na szczęście okazał się strzałem w dziesiątkę, a teraz chodzi mi o jej szefa. Ale to tylko szef idolki, z którym czasem rozmawiam na temat zespołu, a nie kolega, więc niezbyt wiem, co on lubi. Mam go w znajomych na Facebooku, więc widzę jego polubienia i w jakich zdarzeniach bierze udział, ale niewiele mogę z tego wywnioskować - lubi chodzić do filharmonii. W latach 80-tych był perkusistą w dość znanym polskim zespole. Oczywiście widzę też w tych lajkach, jakie lubi książki i filmy, ale taki prezent to też mi się nie wydaje - mogę trafić na coś, co już ma, albo co mu się nie spodoba, poza tym to jednak obca osoba. A dlaczego teraz pomyślałem o tym prezencie? Bo teraz pierwszy raz załatwia coś na moją prośbę - hotel, w którym będzie organizowany ich sylwestrowy koncert, wymyślił sobie, że trzeba kupić pobyt na całe 5 dób, a nie mogę sobie na to pozwolić. Poprosiłem więc szefa zespołu o pomoc i obiecał mi załatwić wstęp tylko na samego sylwestra. Już wiele razy dla mnie załatwiał różne takie rzeczy, ale zawsze to była jego inicjatywa, pierwszy raz go o coś poprosiłem. Dlatego wypadałoby mu podziękować, nie tylko za to, ale za całokształt. Pomyślałem więc o tych słodyczach, bo to takie dość neutralne chyba.